KYOSHO MINI-Z – nasze testy „kieszonkowych” samochodów RC

Jakiś czas temu, jedna z dawna zaprzyjaźnionych hurtowni modelarskich, zaproponowała naszym modelarniom przeprowadzenie testów porównawczo-eksploatacyjnych nowosprowadzonych modeli Kyosho, w dość nietypowej skali ~1:28. Przyjęliśmy propozycję bez wahania i z wielkim zainteresowaniem. W dalszej części artykułu spróbujemy podzielić się naszymi doświadczeniami z jazd, testów i porównań z chińskimi „odpowiednikami”, jakie przeprowadziliśmy w naszych pracowniach w roku szkolnym 2006/2007.

System Mini-Z

RC Minimized Racing Car – tak brzmi rozszerzenie nazwy – pojawiły się w ofercie katalogowej w 2001 roku. Początkowo wybór nie był wybitnie imponujący: 10 karoserii (+ 2-3 wersje kolorystyczne) modeli samochodów turystycznych, na jednym rodzaju podwozia, z dwukanałowym, nieco mniejszym niż obecnie, nadajnikiem pistoletowym. Charakterystycznymi cechami, które nie zmieniły się do dziś są m.in.: niezwykle popularny silnik napędowy typu mabuchi 130 oraz zasilanie odbiornika i napędów 4 ogniwami  wielkości AAA. Od początku system ten planowany był – nie jako zabawkowy – lecz przeznaczony do wyścigów, z perspektywą dalszego rozwoju, o czym świadczą np. proporcjonalna aparatura, amortyzatory na obu osiach kół, możliwość dodania dodatkowych amortyzatorów o różnych stopniach twardości, zmienne rozstawy osi, mechanizm różnicowy, możliwość wyboru 1 z 4 przełożeń przekładni napędowej (poprzez wymianę zębatki silnikowej oraz dodanie odpowiedniej podkładki pod silnik) czy – już wówczas – kilkunastoelementowa lista akcesoriów.
Dziś system obejmuje kilka różnych serii modeli samochodów (i nie tylko), nie wspominając niezliczonej liczby akcesoriów – w tym karoserii. Jest to tak niezwykle rozbudowany zbiór zestawów, dodatków, części do tuningu i modernizacji – bardzo przypominający pod względem uniwersalności systemy najpopularniejszych klocków -że warto wspomnieć o nim choć kilka słów, bez wdawania się w (choć ciekawe, to jednak nie do opisania tutaj, ze względu na ograniczoną ilość miejsca) szczegóły:
Seria Racer MR-015 – historycznie pierwsza, zawiera przede wszystkim samochody klasy turystycznej z napędem na tylną oś.
Seria Racer MR-02 – druga seria samochodów sportowych, charakteryzująca się obniżonym środkiem ciężkości, szerszymi tylnymi oponami i niskimi karoseriami.
Seria Racer AWD (All Weel Drive – wszystkie koła napędzane) – najmłodsza seria szosowych samochodów wyścigowych – najbardziej zaawansowane technicznie i najszybsze z dotychczas wymienionych – niestety ma to również bezpośrednie przełożenie na cenę…
Seria Monster – tzw. „monster trucki” lub „big foot’y”- na wielkich kołach, do ekstremalnych jazd terenowych – startują jadąc na tylnej osi – nie straszne im leżące na podłodze książki czy skocznie – z odpowiednim najazdem mogą nawet jeździć po ścianie!
Seria Overland –  terenówki charakteryzujące się między innymi zwiększonym skokiem amortyzatorów, elastyczniejszą  i mocniejszą „ramą” oraz odpowiedniejszym do jazd terenowych bieżnikami opon w porównaniu do wszystkich 3 serii Racer.
Seria F1 – 1:24 – najszybsze wśród prawdziwych, jak i wśród Mini-Z’etek – bolidy formuły pierwszej – niestety na razie tylko różnych roczników – ferrari  i mclareny mercedesy. Czekamy na przykład na bmw-sauber :o)
Seria Formula Boat – modele ślizgów wyścigowych – choć w tej samej skali (przyczepki na których mocuje się łodzie, mogą być nawet mocowane do samochodów) mają jednak nieco inny silnik, pakiet zasilający (NiMH 6V/130mAh) i inną aparaturę sterującą. Przeznaczone są do wyścigów w miejskich sadzawkach, płytkich zatoczkach czy wręcz winylowych, ogrodowych basenach.
Lit (compact car) – sądząc po tym, że nie ma jej w katalogu 2006 (wyłącznie na  www) – najnowsza z serii – modele o prostszym zawieszeniu, zasilane firmowym pakietem, z anteną wewnątrz karoserii.
Auto Scale Collection – olbrzymi  wybór karoserii do wszystkich serii samochodów (w większości w tak zwanym standardzie Gloss Coat – z wykańczającą warstwą bezbarwnego lakieru, zabezpieczającą kalkomanie i nadającą „głębię” kolorowi farby) osadzonych na uproszczonym podwoziu z kołami, co – w trwałym opakowaniu „gablotkowym” – może stanowić niezależny element kolekcji modeli wystawowych.
Akcesoria – ogromny wybór – od poszczególnych śrub, zębatek, sprężyn, amortyzatorów, przez kwarce, silniki, dyferencjały, zwrotnice o różnej geometrii, dodatkowe światła drogowe i stopu, opony i felgi,  na kilku rodzajach podwozi z lub bez RC, demontowalnych i przekształcalnych torów wyścigowych z systemami zliczającymi czy zestawach do samodzielnego zdobienia modeli, ze specjalną kabiną lakierniczą kończąc.

Modele testowe – obsługa i  eksploatacja

W ramach opisywanych prób otrzymaliśmy bądź zakupiliśmy modele z serii MR-015, MR-02, F1 Kyosho oraz 2 modele chińskiej firmy Hei Pao z pozoru wyglądające bardzo podobnie, również w skali 1:28 a nawet używającej zbliżonego logo Mini-Z i najprawdopodobniej również form z pierwszych serii modeli Kyosho.
Pierwszym zadaniem, jakie czekało młodych modelarzy Zespołu Pracowni Modelarskich MDK, była wymiana karoserii (mieliśmy dwa identyczne, promocyjne zestawy misubishi – w jednym postanowiliśmy karoserię -dla rozróżnienia w trakcie jazd- zamienić na subaru).
Zadanie zostało wykonane bez większych problemów, choć trzeba było uważnie czytać instrukcję. Początkowo nieco obaw budził nawet sposób zdejmowania samej karoserii (poprzez rozchylanie burt tuż przed tylnymi nadkolami – ta umiejętność jest potrzebna nawet do wymiany akumulatorków w samochodach pierwszych trzech serii – w F1 ogniwa są wkładane od spodu, choć do podważenia klapki potrzebny jest specjalny „klucz”. Obawialiśmy się – jak się okazało niepotrzebnie – tworzywo z jakiego wykonana jest karoseria jest bardziej elastyczne niż „typowe” plastiki).  W zestawie Auto Scale Collection oprócz karoserii znajdują się również odpowiednie koła (do ich wymiany niezbędny jest klucz dołączony do podstawowego zestawu), ale również odpowiedniej wielkości, przedni łącznik, bez którego inna karoseria nie będzie pasować.

Tor do wyścigów

Mieliśmy ten komfort, że wyścigi mogliśmy prowadzić na specjalnym rozkładanym torze z mikrogumy, zabezpieczającym samochody przed wyjazdem z trasy bez obijania karoserii. Tor do wyścigów z pianki składa się szybko i dziecinne łatwo – podobnie jak dziecięce piankowe cyferkowo-literkowe układanki. Do naszych prób wybraliśmy mniejszy, o modułach 30×30 cm (min. rozmiar 2,4×3,6m) – dostępny jest również większy o modułach 50×50 (4x6m). Wbrew pozorom (i zdjęciom) szerokość mniejszego toru wcale nie jest nadmierna – młodym modelarzom , mimo iż przecież nie pierwszy raz kierowali zdalnie sterowanymi samochodami często zdarzało się nie „wcelować” w trasę i zatrzymywać na –na szczęście miękkich- bandach.  Jak już wspomniałem największą jego zaletą jest bezpieczne (szczególnie dla modeli) ograniczenie trasy, ale również zwiększenie przyczepności kół modeli i zredukowanie nieplanowanych poślizgów (na nawet niespecjalnie zakurzonej wykładzinie, przy starcie z „pełnym gazem” i świeżymi akumulatorami, nie sposób utrzymać założonego kierunku jazdy – auto wykonuje niezawodnie serię widowiskowych „hołków” – na torze o to znacznie trudniej).

Rywalizacja

Zgodnie z przyjętym założeniem, przez szereg zajęć, każdego dnia, każdy z zawodników testował różne modele, porównując czasy przejazdów dla określonej ilości okrążeń. Jak w każdym sporcie (!) uzyskane wyniki w wielkim stopniu zależą od czasu poświęconego na treningi, ale nawet już po pierwszych minutach jazd (bez podliczania wyników) nawet najmłodsi zawodnicy wiedzieli, którym modelem można uzyskać najlepsze wyniki:
Wśród testowanych modeli największym powodzeniem cieszył się bolid F1  – szerokie opony z gumy, o zdecydowanie bardziej miękkiej mieszance gumy (ich dużo szybsze zużycie widać na zdjęciach) sprawiały, że mclaren wydawał się być przyklejony do toru (ok.15 ‘/, zmierzonej przewagi czasowej nad MR0-15). Dzieciom nie przeszkadzało zupełnie, że nawet mimo specjalnej, ochronnej nakładki na przedni spojler z przezroczystego plastiku, właśnie karoserie tej serii są najbardziej podatne na uszkodzenia. Nie testowaliśmy niestety modeli z napędem na obie osie –można przypuszczać, że zajęłyby w naszych wyścigach drugie miejsce. Kolejne miejsce zajął model serii MR-02, następnie MR-015 (wymiana opon na bardziej miękkie pomogłaby uzyskać na pewno lepszą przyczepność, nie sprawdziliśmy jeszcze również wszystkich dostępnych przełożeń przekładni napędowej). Jak można się było spodziewać -modelami chińskimi z nieproporcjonalną aparaturą- mimo, a może właśnie z powodu najniższej ceny, jeździło się najtrudniej i znacznie częściej po bandach – w bezpośredniej rywalizacji nawet z serią MR-015 nie miały niestety żadnych szans  (ponad 20’/, straty) – to zupełnie inna klasa…  Tutaj znów samoistnie nasuwa się porównanie do oryginalnych i „klonowanych” klocków. Na plus jednak modeli Hai Pei można zaliczyć– szczególnie w odniesieniu do najmłodszych amatorów a jeszcze bardziej dla ich małych rąk – wielkość nadajnika oraz brak w nim rozszerzeń w postaci trymerów (oj, świerzbiące paluszki!). Nowe kyosho’wskie nadajniki są natomiast wygodniejsze dla starszych zawodników (>10l), mają przydatną regulację wielkości wychyleń serwa kierunku (dual rate), możliwość przestawienia neutrum „gazu”, ale naszym zdaniem trymer kierownicy jest za mało precyzyjny – zdecydowanie zbyt duży zakres.

Podsumowanie

Po kilku tygodniach wspaniałej zabawy pozostajemy w przeświadczeniu, że chcielibyśmy mieć te modele na stałe. Propozycja Kyosho wydaje świetnym, rozwojowym systemem rozwiązań, do  podstawowego szkolenia młodych modelarzy, marzących o tym, by w przyszłości jeździć w „większych klasach” modeli samochodowych. Przeprowadzone próby upewniły nas w tym przekonaniu. Jednocześnie „kieszonkowy format” pozwala na przeprowadzanie wyścigów niezależnie od pogody, na stosunkowo małej powierzchni – w przeciętnej sali lekcyjnej a nawet w domu.
Jedynym poważnym „mankamentem”, jaki utrudnia decyzję o zakupie takiego systemu, jest niestety jeszcze cena.  „Jeszcze” – ponieważ wiele wskazuje na to, że cena ta będzie w dalszym ciągu maleć – w miarę popularyzacji tej klasy modeli – również w Polsce.  Jednocześnie już istnieje możliwość zakupów grupowych (od 4 zestawów), dla klubów i modelarni, po zdecydowanie niższych cenach. Wspomnę o nich tylko dla przybliżenia: Modele chińskich producentów można (przy pewnej dozie szczęścia) kupić nieraz znacznie poniżej 100 zł – jednak z wymienionych wyżej powodów należy je traktować w zasadzie, jak inne sterowane zabawki. Promocyjne zestawy serii MR-015 można już kupić od ok. 360 zł, najdroższe są aktualnie modele AWD – powyżej 700 zł. Koszt toru bądź systemu zliczającego okrążenia znacznie przekracza 1000 zł. Ponieważ jednak produkcją modeli samochodów RC interesują się również inni producenci modeli klasa ta wydaje się mieć szanse na dalszy rozwój.

Tekst: Paweł Dejnak

Zdjęcia: Paweł Dejnak, Kyosho

{gallery}mini_z{/gallery}



Modele do testów wypożyczyły sklepy: www.ehobby.pl (MR-015, MR-02, tor) oraz www.sklep.rcmodelsport.pl (F1). Powyższy tekst bazuje na artykule wydanym w RC Przeglądzie Modelarskim. Publikacja za zgodą Redakcji RC PM.

Ten wpis został opublikowany w kategorii jeżdżące. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *