Zootrop – pradziadek kina domowego (MT 05/2008)

W majowym numerze Młodego Technika z 2008 roku opublikowany został, budowany w naszych pracowniach model „projektora”, opracowany w naszych pracowniach specjalnie dla emdekowskich pracowni filmowych, na podstawie pomysłu, który już od ponad 150 lat bawi i jednocześnie uczy zasad rządzących współczesnym tak „dużym” jak i „małym” ekranem..
Pradziadkowie kina

Marzenie, by nieruchome obrazy poruszyć tak, by do złudzenia przypominały rzeczywistość, towarzyszy ludzkości bodaj tak samo długo, jak marzenie o lataniu. Poznanie zasad perspektywy i podstaw optyki było niezbędne, by w XVII, za sprawą jezuity Athanatiusa Kirchera mogła powstać laterna magica (łac. latarnia magiczna – praprzodek dzisiejszego rzutnika slajdów, tworzących często zabawne historyjki, malowanych wówczas na szklanych płytkach a oświetlanych świecą).

Jednak prawdziwy rozkwit urządzeń do projekcji animowanych – „żywych” obrazów nastąpił w XIX. Niebagatelną rolę odegrały tu wynalazki związanie z fotografiką (począwszy od dagerotypu opatentowanego w 1839 r. Przez Louisa Daguerre’a). W ciągu całego XIX wieku skonstruowano wiele urządzeń wykorzystujących właśnie poznaną „ułomność” ludzkiego wzroku. Najczęściej zarówno same ich rozwiązania, jak i ich najdziwniejsze nazwy, zostały już do dziś przez większość społeczeństwa zapomniane – dla przykładu: bioscop z 1852 r. Julien’a Dubosq, bardziej skomplikowany pleograf Kazimierza Prószyńskiego, przedlumiere’owe prototypy projektorów kinowych lesznianina Ottomara Anschütza czy Stanisławowa Jurkowskiego.

Dziś stosunkowo łatwo spotkać w literaturze jedynie zdjęcia maszyn najsławniejszych wynalazców – kinetoskopu Edisona (1893), kinematografu Lumiere’ów (1894). Czasem można też spotkać przykłady najprostszych z dawnych „projektorków domowych”, takich jak finetoskop (finitiscop, phenakistoscope), praxinoskop, czy „nasz” tytułowy bohater – zootrop (zdjęcie obok; zoo gr. zóon ‘zwierzę’- językozn. pierwszy człon wyrazów złożonych wskazujący na ich związek znaczeniowy ze zwierzęciem; trop – łac. tropus z gr. trópos -zwrot, kierunek) zwany bywa niekiedy również zoetropem) skonstruowany w 1834 r przez brytyjskiego nauczyciela matematyki, Williama George’a Horner’a.

Idea małych projektorków bardzo swego czasu popularnych jako swego rodzaju zabawki dydaktyczne, opierała się na zasadzie działania stroboskopu – migawkowego oświetlania/pokazywania kolejnych z narysowanych na papierze (później również na błonie filmowej) obrazków (później zdjęć) – dając w efekcie złudzenie ruchu. Dzisiejsze kino, telewizja, video to tylko udoskonalone formy tejże idei.

Materiały i narzędzia

Do zbudowania współczesnej, prostej wersji zootropu, niezbędne nam będzie zestaw materiałowy* lub:

biały papier kancelaryjny A3 do wydruku zawierającego cały artykuł w pliku .pdf (uwaga, rysunek należy powiększyć dwukrotnie – 200%)

czarny (ew. inny – ale ciemny) karton formatu A3, gramatury 250-350g/m2

tektura grubości 2 mm (ew. niepotrzebna płyta CD)

patyczek do szaszłyków średnicy 3 mm długości 120 mm

dobry klej do drewna i papieru

ołówek, cyrkiel, liniał (min 40cm), nożyczki, nożyk do tapet

*) O zestawy materiałowe dla szkół (zawierające udoskonaloną wersją opisanego wyżej zootropu) można pytać, pisząc na nasz adres (w zakładce O nas/kontakt).


Montaż

Wykonanie naszego „minikina” polecamy rozpocząć od przygotowania rysunków na podstawie rysunku montażowego. Ponieważ najkorzystniej – ze względu na oświetlenie „ruchomych obrazów” – będzie wykonać wnętrze zootropu w jasnym kolorze, dlatego rysunki elementów wykonane na białym, cienkim papierze, dobrze będzie nakleić bezpośrednio na czarny karton. Koło, stanowiące dno urządzenia, najwygodniej pokleić dwumilimetrową tekturą – w niej najłatwiej będzie umocować oś zootropu, poza tym jako cięższe, pełnić będzie funkcję koła zamachowego (wykorzystując do tego celu krążek CD trzeba się będzie nieco bardziej potrudzić, by uzyskać wystarczająco pewne i jednocześnie osiowe mocowanie patyczka). Oczywiście, jeśli posiadamy odpowiednio nagwintowany (metalowy) pręt i eleganckie a przy tym szerokie nakrętki – też można tu je zamiennie zastosować.Po wyschnięciu kleju wycinamy elementy. W naszym zootropie celowo – dla uproszczenia wycinania – szczeliny są wycinane (nawet samymi nożyczkami) aż do górnej krawędzi pierścienia. Kto jednak wprawnie operuje modelarskim skalpelem lub tapetowym nożykiem, może się pokusić o wycięcie okienek z 6-8 mm marginesem na górnej krawędzi. Otwór w dnie musi być wykonany dokładnie w środku koła – warto o tym pamiętać, by uniknąć później przykrych niespodzianek. Sklejamy najpierw obręcz a potem dopiero do niej dno – to optymalna kolejność. Do czasu wyschnięcia kleju, całość pozostawiamy pod obciążeniem (do środka wkładając krążek CD a na niego np. słój z wodą). W tym czasie wykonujemy uchwyt do trzymania zootropu – w formie sześcianu lub (to opcja dla mniej pracowitych) wykorzystujemy do tego opakowanie zabawki z jajka-niespodzianki. Pręt stanowiący oś zootropu musi być zamocowany również możliwie najstaranniej – prostopadle do dna urządzenia, w sposób wykluczający przechylanie się cylindra na boki. W pokazanym na zdjęciach egzemplarzu, wzmocnienie mocowania stanowią sześciomilimetrowej szerokości paski brystolu, ciasno zwinięte i przyklejone zarówno do szaszłykowego patyczka, jak i obu stron dna zootropu. Dla zmniejszenia tarcia, pomiędzy dno cylindra a uchwyt do trzymania, wkładamy dwie metalowe podkładki. Dół rączki, którym będziemy wprawiać w ruch nasz „projektor”, można też zabezpieczyć np. rurką termokurczliwą.


Domowe kino

By obejrzeć pierwszy film dołączony do rysunków, trzeba złożyć go w pierścień wykorzystując odpowiednie nacięcia i wsunąć do zbudowanego urządzenia. Po zakręceniu walca zootropu (ręką lub dodatkowym małym silniczkiem przyłożonym do boku – na ilustracji minimikser do kakao z silniczkiem typu mabuchi 130, 3V),  patrząc na rysunki poprzez szczeliny w pierścieniu, ujrzymy migawki tworzące jedenastoklatkową, zapętloną animację. Oczywiście rysunki dołączone do artykułu to tylko prosta prezentacja – liczymy na to, że ambitniejsi z Czytelników zechcą stworzyć…


Własny film

Wbrew pozorom to wcale nietrudne – dodatkowo (w odróżnieniu od pierwszych twórców) mając do dyspozycji komputer, aparat cyfrowy i w miarę dobry program graficzny – zadanie to będzie jeszcze łatwiejsze!

Na początek warto ustalić, czy będzie to film rysunkowy, czy fabularny. W pierwszym wypadku projektujemy lub przetwarzamy na nasze potrzeby proste sekwencje rysunkowe (nie powinny mieć zbyt dużo szczegółów – najkorzystniej wypadają w końcowym efekcie rysunki sylwetkowe i stosunkowo duże elementy obrazków). Mniej wprawni w rysowaniu mogą wykorzystać rysunki np. z animowanych gif’ów dostępnych w internecie. Można również wykorzystać na własny użytek fragment ulubionej kreskówki lub dowolnego filmu. Tak czy owak, sekwencja obrazków powinna być w miarę możliwości zapętlona – to znaczy, że po ostatnim kadrze powinien bez „skoku” następować kadr pierwszy – wtedy i nasz „film” nie będzie „urwany”. Dodatkowa uwaga – kadry do naszego „kinoaparatu” powinny też być raczej kwadratowe a nawet pionowe – zawęża to nieco pulę przydatnych źródeł, tym bardziej, że w wyniku „projekcji” obrazy są jeszcze dodatkowo „odchudzane”. Po skompletowaniu 11 kadrów należy je umieścić w odpowiedni sposób na zootropowej „taśmie filmowej”. Szablon pozwalający na właściwe wycentrowanie poszczególnych obrazków znajduje się na rys. [A]. Po wydrukowaniu/narysowaniu własnego filmu na docelowej taśmie zakładamy go do „projektora” i okiem rasowego krytyka oceniamy. Jak wygląda?… Zasługuje na Oskara?…

Życzymy udanych produkcji. Jak zazwyczaj, namawiamy do prezentacji udanych prac na internetowym forum Młodego Technika. Relacje Czytelników będziemy uważnie oglądać a najlepsze fotorelacje mogą również zostać podlinkowane do galerii tego artykułu.

iVD, iPD


{gallery}zootrop/{/gallery}

Ten wpis został opublikowany w kategorii dydaktyczne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *